Picture Polish - arabian i Powder Polish - Beginning To Look A Lot Like Xmas

Pisałam o tym, że moje paznokcie są w tej chwili w opłakanym stanie z powodu rozwarstwiania i póki sobie z tym problemem nie poradzę malować ich nie będę. Słowa w sprawie nie malowania nie dotrzymałam i w zeszły piątek paznokcie pomalowałam.
Byłam zaproszona na okrągłe urodziny znajomego i – co chyba dla każdej lakieromaniaczki jest oczywiste – z gołymi paznokciami nie mogłam pojawić się na tak podniosłej uroczystości 😉

Wybrałam czerwień. To kolor, który budzi skrajne emocje – można go kochać, można też unikać, jak ognia. Czerwień to kolor miłości i kolor agresji. Kojarzy się z uroczymi, trochę kiczowatymi, przebitymi strzałami Amora serduszkami, ale też z płachtą, którą drażnione są byki w trakcie corridy. Biedne byki widzą czerwień, jako odcień szarości – drażni je nie kolor, tylko irytujące machanie płachtą. Czerwień płachty na byka została wymyślona dla nas – bo to ludziom kolor czerwony kojarzy się z agresją. Świetnie tę emocjonalną dwoistość oddziaływania czerwieni obrazuje hiszpańskie flamenco. Taniec pełen skrajnych emocji – miłości, zazdrości, nienawiści – doskonale ujęty w operze Carmen Bizeta.

W Walentynki wręczamy ukochanym słodkie, czerwone serduszka, ale sypialni raczej nie pomalowalibyśmy na czerwono ;). Czerwień to kolor zbyt energetyczny i do snu nas nie ukoi. Za to może pobudzić nasze zmysły i wyzwolić energię.

Należę do osób, które lubią czerwień. Jednak do niedawna uważałam, że jest to kolor, który nadaje się tylko do ubrań, dodatków i to absolutnie nie w wersji total look na czerwonego kapturka ;). Miałam w szafie czerwony płaszcz, torbę i buty, ale byłam absolutnie pewna, że czerwień nigdy nie zagości na moich paznokciach. Nawet wtedy, gdy – cztery lata temu – dopadła mnie lakierowa mania, czerwonych lakierów nadal nie zauważałam.

Jednak zgodnie z zasadą – nigdy nie mów nigdy 😉 – w tym roku nagle polubiłam czerwień na swoich paznokciach. Lakiery do paznokci, których użyłam w tym manicurze pochodzą z październikowych zakupów.

Picture Polish - arabian i Powder Polish - Beginning To Look A Lot Like Xmas

Każdy kto próbował fotografować czerwony lakier na paznokciach wie, że jest to bardzo trudne zadanie. Sfotografowanie czerwonego manicure tak, żeby prezentował rzeczywisty kolor, to właściwie mission impossible. Starałam się odwzorować kolory lakierów możliwie, jak najprecyzyjniej. Jednak nie udało mi się to idealnie – w rzeczywistości czerwienie są ciut ciemniejsze niż na fotografiach.

Większość paznokci pomalowałam lakierem: Picture Polish – Arabian

Jest to lakier australijskiej marki indie (o tym, co znaczy lakier indie pisałam w pierwszym blogowym wpisie). Lakierów Picture Polish nie można zamówić ze strony producenta, można je natomiast kupić na stronach dystrybutorów. Mój pochodzi ze sklepu – The Nailista Shop. Nie warto w nim kupować amerykańskich lakierów do paznokci, są droższe niż zamawiane bezpośrednio z USA. Natomiast ceny lakierów australijskich są przyzwoite, podobnie jak ceny lakierów pochodzących z krajów unii europejskiej.

Picture Polish - arabian i Powder Polish - Beginning To Look A Lot Like Xmas

Na tym zdjęciu kolory są najbliższe rzeczywistości, podobnie, jak na fotografii, którą widać poniżej.

Arabian to lakier stworzony przez Pictore Polish we współpracy z lakierową blogerką Didoline. To rozproszony holograficzny lakier wypełniony szklanymi drobinkami (glass flecks) i złotym pyłkiem. Lakier zmywa się bez żadnych problemów.

Picture Polish - arabian i Powder Polish - Beginning To Look A Lot Like Xmas manicure

Paznokcie serdecznych palców pomalowałam lakierem Powder Polish – Beginning To Look A Lot Like Xmas. Powder Polish to również australijska marka indie, a lakier Beginning To Look A Lot Like Xmas także kupiłam w sklepie The Nailista Shop.

Ten lakier do paznokci to glitterowa bomba – wypełniony po brzegi różnej wielkości brokatem, w jaśniejszych i ciemniejszych odcieniach czerwieni, do tego okraszony złotymi, holograficznymi drobinkami, które na zdjęciach w świetle lampy błyskowej niestety trudno dostrzec. W rzeczywistości błyszczy bardziej niż na zdjęciach. Ma wyraźną, piaskową fakturę – żeby stał się gładki wymaga użycia nabłyszczającego topu. Sama nie użyłam top coat’u na żadnym z lakierów. Powder Polish, jak każdy brokatowy lakier sprawił trochę kłopotów przy zmywaniu, ale jak na glitter schodził całkiem nieźle, obyło się bez użycia folii aluminiowej.

Picture Polish - arabian i Powder Polish - Beginning To Look A Lot Like Xmas 4

Obydwa lakiery do paznokci dobrze kryją – do pełnego krycia wystarczyły dwie warstwy. Nie sprawiają problemów przy malowaniu – konsystencję mają idealną, nie są ani zbyt rzadkie, ani zbyt gęste. Są też bardzo trwałe – wytrzymały 5 dni bez żadnego uszczerbku. Piątego dnia zmyłam je, żeby pomalować paznokcie innymi lakierami. 5 dni na moich paznokciach to absolutny rekord – dotąd żaden lakier nie przetrwał tak długo, zwykle odpryski pojawiają się już po dwóch dniach. Obydwa lakiery polecam zatem bez zastrzeżeń.

Picture Polish - arabian i Powder Polish - Beginning To Look A Lot Like Xmas

Na koniec zdjęcia macro obydwu czerwonych piękności.

Picture Polish - arabian - macro

Powder Perfect - Beginning To Look A Lot Like Xmas - macro

 

Pin It on Pinterest